Opowiadania Erotyczne

Darmowe Opowiadania Erotyczne Nastolatki, Fantazje Erotyczne

sex opowiadania

Darmowe Opowiadania Erotyczne Za Darmo. Erotyka Opowiadania Ero. Fantazje Erotyczne Najlepsze Seks Historie Erotyczne XXX Darmowe Erotyki...


seks opowiadania

Ostatnio w sylwestra mieliśmy super plan ze znajomymi Ania miała wolną chate to jak to bywa gdy ktoś ma wolne to postanowiliśmy zorganizować impreze bylo mega poprostu świetnie ludzie bawili sie do bialego rana ja oczywiście tez impreza skończyla sie ok godziny 4 rano poniewaz wszyscy juz usnęli całość z niewielkim bólem glowy zmyła sie do siebie do domów ok 10. No i ja tez już wchodzilem ale Ania już w drzwiach poprosiła mnie żebym został i pomógł jej posprzątać cały ten bałagan, jako że nie spiszylo mi sie do domu bo wiedzialem że rodzice i tak nie bedą mieli żadnych pretensji od razu sie zgodzilem i rozebralem sie ponownie i poszedłem zmywać naczynia które Ania mi przynosiła. Czytaj Dalej »

W tym roku we wtorki lekcje mam straszliwe: chemia, fizyka, biologia i jeszcze kilka takich beznadziejnych. Jakby przynajmniej dyrektorka złośliwie ułożyła plan. Rada pedagogiczna była wczoraj, w poniedziałek, więc dzisiaj mogłem ze spokojem ruszyć na wagary. Warszawa ? ot, takie wielkie miasto, tyle rzeczy można tu robić, ale tylko na pozór, bo jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że albo nie ma pieniędzy, albo ma się ich za mało, nawet na głupi bilet MZK. Jasne, zarobki w stolicy wyższe niż gdzie indziej, ale ceny też. A jak się nie pracuje i trzeba płacić więcej, to prosta droga ku temu, by siedzieć w domu, albo przed blokiem na ławeczce, bez papierosa ni piwa w ręku. Mimo wszystko udało mi się wyskrobać oszczędności, pojechałem na Plac Zamkowy, na Starówkę i zaszyłem się w jednej z licznych kawiarni. Było jeszcze wcześnie, bo około dziesiątej, kiedy wchodziłem do lokalu pracowniczka odkurzała jeszcze podłogi, ale szybko skończyła na mój widok i stanęła z uśmiechem za barem. Do ręki wziąłem menu i zacząłem poszukiwania od browaru, ale ceny zwaliły mnie z nóg! Przewracałem strony patrząc na ceny, nie na produkt. Wreszcie znalazłem coś odpowiedniego: lampka wina w przystępnej cenie. Poprosiłem o nią i o papierosy. Barmanka nie gubiąc uśmiechu powiedziała, żebym usiadł, a ona zaraz przyniesie to, co zamówiłem. Usiadłem na krześle, plecak położyłem obok i wyjąłem z niego książkę. Otworzyłem i zacząłem czytać. W międzyczasie dostałem wino i fajki, ale nie zwróciłem na to większej uwagi. Siedziałem tak zaczytany już pewnie godzinę, w końcu stwierdziłem, że czas wyskoczyć do toalety. Wstałem od stolika, podszedłem do drzwi z napisem ?WC?, nacisnąłem klamkę, wszedłem do środka i zamurował mnie. Zobaczyłem pracowniczkę lokalu siedzącą na klozecie i zrobiło mi się niezmiernie głupio. Przeprosiłem, odwróciłem się, chciałem wyjść, ale chwyciła mnie za rękę. – Skoro już tu jesteś, to może pomożesz mi się załatwić? ? Czytaj Dalej »

Byla chlodna, listopadowa noc. Pierwsze platki sniegu leniwie roztapialy sie w wilgotnym powietrzu. Jeszcze slabe podmuchy lodowatego, polnocnego wiatru rozrzucaly pozolkle liscie – pamiatke jesieni. Miejska cisze przerywaly od czasu do czasu policyjne syreny. Niemal czarno bialy krajobraz tu i owdzie poprzetykany kolorowymi platkami billboardow zdawal sie nabrac powietrza i znieruchomiec przypominajac plywaka czekajacego na start.

Drzwi w jednej z klatek zwyklego, szarego blokowiska otworzyly sie zalewajac chodnik snopem cieplego, zoltego swiatla. Ubrana w szkolny mundurek dziewczyna ruszyla pewnym krokiem w strone majaczacej w oddali drogi. Z jednego z okien w bloku wylonila sie glowa kobiety. Przylozyla lekko pomarszczona staroscia dlon do twarzy.

-Agnieszko! Nie zapomnij, ze nastepne zajecia dopiero za dwa tygodnie!
-Oczywiscie, prosze pani, nie zapomne – odkrzyknela dziewczyna i pomachala kobiecie w oknie.

„Dlaczego wszyscy biora mnie za idiotke?” przemknelo jej przez mysl. Poprawila kraciasta spodniczke, ktora splywala luznymi faldami na jej ksztaltne uda. „Nie nos spodnicy w zime, bo przeziebisz nerki” – zabrzmial jej w myslach glos matki. Parsknela odrzucajac dlugie, rudawe wlosy z policzka. Ruszyla w strone przystanku.

Swiatlo latarni przesaczone przez konary drzew rzucalo zabawne cienie na jej twarz. Pod ksztaltnymi, ciemnymi brwiami majaczyly w ciemnosciach wscieklozielone oczy. Jej pelne usta – obiekt westchnien wiekszosci chlopcow w szkole – rozciagaly sie w usmieszku. Calosci obrazu dopelnial nieduzy, lekko zadarty nosek dodajacy jej twarzy charakteru. Stukot obcasow niosl sie daleko w osiedle odbijajac sie echem od scian okolicznych blokow. Przy kazdym kroku jej ksztaltny, choc nieduzy biust falowal pod faldami bluzki. Wreszcie dotarla na przystanek. Rozejrzala sie szybko i spojrzala na zegarek. Westchnela ciezko, gdy okazalo sie, ze autobus uciekl jej piec minut wczesniej.

Czytaj Dalej »

Mam na imię Ula i mam 16 lat.Opowiem wam historię która zdarzyła się parę dni temu.A było to tak:Rano wstałam,umyłam się,ubrałam się w obcisłe dżinsy do tego czarną bluzkę z dużym dekoltem i skate’owskie buty.Wzięłam torbę i poszłam do szkoły.7 godzin w budzie bardzo szybko zleciało.Wróciłam do domu,ubrałam się w krótkie spodenki i bluzeczkę i zaczęłam sobie tańczyć.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Otworzyłam stał w nich najładniejszy chłopak w okolicy.
-Hej przyniosłem Grześkowi(mojemu bratu)płytki-powiedział
-A spoko..napijesz się czegoś-spytałam
-Tak..kawy-odpowiedział
Szybko zrobiłam kawę i podałam ją Olkowi(bo tak się nazywał)
-No co tam u ciebie-spytałam
-A nic..-odp.
-A co u ciebie-też spytał..
-A spoko..właśnie sobie tańczyłam bo mam konkurs taneczny
-a pokażesz mi jak tańczysz-spytał i popatrzył swoimi pięknymi oczami Czytaj Dalej »

Gosia siedziała na ławce i odpoczywała po męczącym raczej psychicznie niż fizycznie przedpołudniu. Miała dość tych wszystkich rzeczy, które starają się włożyć do jej głowy ludzie zwani potocznie nauczycielami. Chciała o tym zapomnieć. Poczuć coś co przekonało by ją że jeszcze żyje. Ławka znajdował się w małym parku, jeżeli można tak nazwać kilka drzew, w centrum miasta. Obserwowała przechodzących ludzi. Myśli plątały się jej po głowie bezładnie, wiedziała że ma na coś ochotę, ale nie była wstanie sprecyzować tej chęci. Przynajmniej na początku. Przesuwała wzrok po przechodniach. Starała się patrzeć im w oczy głęboko. Większość nawet jej nie zauważała, inni częstując ją przelotnym spojrzeniem biegli dalej w swoich sprawach. Jej wzrok napotkał w końcu wzrok chłopaka, który nie tylko odwzajemnił spojrzenie ale nawet w odpowiedzi spojrzał głęboko w jej oczy. Przez chwilę Gosia czuła jak czyta w jej myślach, pragnieniach i przez jej ciało przemknął dreszcz podniecenia. Nieznajomy usiadł na drugim końcu ławki. Patrząc sobie w oczy nie mówili nic. Po chwili chłopak wstał i usiadł tuż obok Gosi, Czytaj Dalej »

To był piątek otwarcie kolejnego klubu w mieście. I jak zwykle był tłum, kloców, skeatów i lasek spragnionych szybkich numerków.
Niski koleś siedział przy barze i patrzył na towarzystwo. Wtedy, po kolejnych drinie, ujrzał na schodach zjawisko.
Trzy dupy… w seksownych wdziankach, ale to nie wdzianka przyciągały uwagę ale piersi, opięte w stanikach duże cycki. Koleś nie mógł sie powstrzymać od
podrapania po jajach. Myślał tylko by pochyliły się i pod ciężarem tych „skarbów” podły by pod schodami. Były trzy… jedna bruneta z długimi
włosami dwie następne to blondyny z tego jedna trochę szpetna, ale łatwo znajdowała mężczyznę na noc, wystarczyło by pofalowała piersiami. Już było
wiadać setki samców czychajacych na okazję, aż nagle zza pleców lasek wyszedł mężczyzna, boss, wyglądał na alfonsa w tej ciemnej marynrce, ale z wyglądu był
całkiem, całkiem. Można się było zastanawiać czy w czasie pieprzenia nie przytłaczają go tymi cyckami. Pojawieniw się trzech panien w obecności jenego typa
wzbudzało w reszcie męskiej „widowni” zazdrość i poczucie niesprawiedliwości. Czekali tylko aż ruszą one na parkiet i wtedy w tłumie może do czegoś dojść! Czytaj Dalej »

Wieczorem zgodnie z umową wybraliśmy się do Michałów. Otworzył Michał.
- Niestety Krystyny nie ma. Musiała pilnie wracać. Ma jakieś problemy w pracy i rano musi być w M.
- Trudno. Odrzekłem.
Zaprowadził nas do swojego pokoju na piętrze. Ja z Renatą usiadłem na wersalce a Janusz w fotelu naprzeciw nas. Zaproponował kawę i koniak. Wypiliśmy po łyku koniaku.
- Wczoraj Michał powiedziałeś, że Renata była twoją pierwszą dziewczyną a ty byłeś jej pierwszym chłopakiem. Po wczorajszej nocy nie sądzę, aby mogły być między nami jakieś zahamowania. Może opowiecie razem, jaki to był ten „pierwszy raz”?.
- Przestań Janusz – Zamruczała Renata.
- Słuchaj Renatko nie mamy nic do ukrycia. Dlaczego Janusz, zresztą twój mąż nie może się tego dowiedzieć?. On nam chyba też opowie o swoim pierwszym razie?
- Dlaczegóż by nie.
- Chodziliśmy z Renatą już od roku – Zaczął Janusz.

Renata wtuliła się we mnie, objęła za szyję i zamknęła oczy, wsłuchując się w opowiadanie Michała.
- Gdybym coś poplątał to mnie popraw – rzekł do Renaty Michał – Było to w kwietniu 1980 roku. Rodzice moi wyjechali na kilka dni do krewnych w Poznaniu. Kolega urządzał prywatkę, na którą zaprosił mnie i Renatę. Na prywatce jak to na prywatce. Tańce, pieszczoty i takie tam. Z Renatą do tej pory pieściliśmy się, ale do zbliżenia pełnego nigdy nie dochodziło z różnych powodów. Czytaj Dalej »

seks opowiadania