Opowiadania Erotyczne

Darmowe Opowiadania Erotyczne Nastolatki, Fantazje Erotyczne

sex opowiadania

Darmowe Opowiadania Erotyczne Za Darmo. Erotyka Opowiadania Ero. Fantazje Erotyczne Najlepsze Seks Historie Erotyczne XXX Darmowe Erotyki...


historie erotyczne

Nazywam się Marta właśnie kończę gimnazjum. Na swój wygląd nie narzekam. Mam wszystko na swoim miejscu, a ogół wygląda nawet ładnie. Długie kasztanowe włosy to moja chluba, reszty nie komentuję, ale jak na mój gust jest dobrze. Tak więc jestem niebrzydka, ale z drugiej strony nie lubię makijażu, pięknych ciuchów, latania po dyskotekach i podobania się chłopcom. Moje dwie najbliższe przyjaciółki – Gośka i Anka, myślę, że ładniejsze ode mnie (Gośka – niska, z długimi blond włosami, dużymi parametrami, Anka – króciutka czarna czuprynka, wysoka i również wszystko jak najbardziej na swoim miejscu), podzielają moją filozofię. Raz tylko zdarzyło nam się coś niegodnego i raczej nie jestem z tego dumna.

Ostatnio wróciliśmy z zielonej szkoły. Zawsze lubiłam zielone szkoły – prawie zero lekcji, wylegiwanie się na słońcu, wygłupy. W tym roku jednak miałam wątpliwości czy jechać, gdyż wśród znajomych ostatnio pojawiła się moda na procenty. Wiedziałam, że w Głuchołazach będzie wielka libacja. Po namowie Anki i Gośki (one też nie lubią alkoholu) zgodziłam się jednak. a miejscu z początku wszystko wyglądało na to, że nie miałam racji w mych sądach: MAGiczna trójca (Marta, Anka, Gośka) trafiła do pięcioosobowego pokoju wraz z Natalią i Sandrą – największymi lafiryndami w klasie. Na szczęście one całe dnie spędzały u chłopaków, a my wiodłyśmy spokojnego żywota. Nie mówiłam jeszcze nic o chłopakach z naszej klasy. Są wśród nich wyjątki: Maciek, Wojtek, Damian, Radek… które są znośne, nawet miłe. Ale pozostali zasługują właśnie na towarzystwo tych dwóch panienek z naszego pokoju – ani to ładne, ani mądre, tylko cwane. Wracając do sedna – zdarzały się dni kiedy Natalia i Sandra ściągały kolesi do naszego pokoju, ale można było to jeszcze zmierzić. Pewnego wieczora koło 11.00 MAG w piżamach grał w karty na podłodze na środku pokoju, gdy wróciły dwie laski. Dosiadły się, zaczęłyśmy grać razem. Po pół godzinie nagle do pokoju wpadli chłopacy, ci mniej mili. Było ich 3: Przemek, Marcin i drugi Wojtek. Byli minimalnie w stanie wskazującym. Chociaż w sumie jedyne, co budziło jakiekolwiek podejrzenia to to, że każdy trzymał po 2 butelki wina. Za nimi weszli jeszcze chłopacy już znacznie lepiej trawieni przez MAG, a mianowicie Maciek i Damian (niestety też z winem). Wszyscy siedli wśród nas. Postawili wino na środku. Natalia i Sandra zaraz przyssały się do butelek.
Czytaj Dalej »

Nie bylem w szkole od dwóch tygodni, wiec postanowilem odwiedzic kolezanke i spytac o lekcje itd. Ubralem sie i wyszedlem? Droga myslalem o róznych rzeczach, min. O seksie, i o Karolinie czyli tej kolezance. Ona miala duzy biust i kragle posladki, usta stworzone aby cieszyc prezacego sie penisa. Ale potem uswiadomilem sobie ze mojego tak nie pocieszy. Kiedy doszedlem zadzwonilem do drzwi, nikt nie otwieral a przez otwarte okno slychac bylo glosna muzyke. Niepewnie otworzylem uchylone drzwi, i wszedlem na góre, zapukalem do pokoju Karoliny i wszedlem, nie byla sama, siedzialy dwie piekne i urocze dziewczyny, skapo ubrane, to byla Karolina i Klaudia, obie z mojego wieku i z tej samej klasy. Czytaj Dalej »

Ta historia rozgrywała się kilka lat temu. Miałam wtedy 17 lat. Mój ówczesny chłopak Krzysiek – 19. Poznałam go na dyskotece i od razu zawrócił mi w głowie. Brunet z nażelowanymi włosami. Z pięknymi niebieskim oczami. Te oczy działały chyba hipnotyzująco. Wydawał mi się wtedy zabójczo przystojny. Szybko wylądowaliśmy razem w łóżku. On miał już wiele doświadczeń. Ja byłam raczej początkująca, dlatego wydawał mi się istnym Casanovą. Szeptanie mojego imienia – Ania w czasie seksu uważałam wtedy za szczyt romantyzmu. Oboje mieszkaliśmy wtedy z rodzicami. Ja byłam jedynaczką. On miał o 4 lata młodszego brata – Patryka. Ponieważ jednak moja mama nie pracowała i stale była w domu, więc mogliśmy się kochać tylko u niego. Tego dnia po wyjściu ze szkoły poszliśmy od razu do niego. Całowaliśmy się od progu. Weszliśmy do jego pokoju. Położył mnie na łóżku i zaczął rozbierać. „Patryk wróci za kwadrans. Mamy chwilę czasu” – uśmiechnął się Krzysiek. Całując mnie mocno, ściągnął moją bluzeczkę. Rozpiął stanik i uwolnił moje piersi. Pieścił palcami i językiem moje sutki, które nabrzmiały i stały się bardzo wrażliwe. Liżąc mnie językiem, schodził coraz niżej. Ściągnął ze mnie spódniczkę i od razu także majteczki.  Czytaj Dalej »

To było jakieś trzy lata temu… Jako studenci cieszyliśmy się trzema wolnymi miesiącami i gdzieś tak na początku września postanowiliśmy wyjechać na parę dni na Mazury. Już po sezonie, tańsze kwatery, brak rozwrzeszczanych kolonistów, a pogoda wciąż piękna. Akurat tak się złożyło, że znajomi ze studiów (z którymi od roku już nie mamy kontaktu) mieli wypożyczalnię sprzętu. Niestety, nie mamy uprawnień do korzystania z żaglówek, a i kajaki były nam obce. Jedynym urządzeniem, do którego się przekonaliśmy, były rowery wodne. I właśnie pod koniec naszego Mazurskiego wypadu (który ograniczał się do seksu i spacerów w przerwach, ach, to były czasy…) postanowiliśmy skusić się na rejs takim rowerkiem po jeziorze. Było akurat wyjątkowo gorąco i słonecznie. Gdy odpłynęliśmy już trochę od brzegu, Róża jak gdyby nigdy nic ściągnęła stanik od bikini i wystawiła piersi do słońca. Trochę mnie to zdziwiło, bo ma bardzo bladą karnację i nie lubi się opalać, a kiedy już musi, zawsze stosuje kremy z największym filtrem. Zanurzyła dłoń w chłodnej wodzie i zwilżyła nią piersi, które natychmiast wyprężyły się, a sutki stanęły na baczność. Oczywiście mój wacław nie mógł pozostać na taki widok obojętny Czytaj Dalej »

Zbiegła ze schodów, przeskakując po kilka stopni. Wytarte dżinsy, rozpięta kurtka, schodzone adidasy. Odwróciła się i pomachała oddalającemu się w przeciwną stronę chło­pakowi. Szła brzegiem chodnika długim, niedbałym kro­kiem. Srebrnoszary mercedes jechał przez kilka mi­nut tuż za dziewczyną. Wyprzedził ją, zatrzymał się. Uchyliły się drzwi. – Emmo… – Cześć – dziewczyna rzuciła plecak na tylne sie­dzenie i rozparła wygodnie obok kierowcy. Musnęła szybko wargami jego policzek. On trzymał przez chwilę jej dłoń w swojej ręce, studiował pozadziera­ne wokół paznokci skórki. Potem kurtuazyjnie ucałował nadgarstek. Samochód ruszył. Nabrał szybkości. Zatrzymał się przed starą, ale bardzo piękną, secesyjną kamienicą. Nie docierał tu gwar wielkiego miasta. Uliczka była cicha, wysadzana kasztanami. Marmurowe schody, ciężkie, rzeźbione drzwi. Weszli do obszernego holu. Postępował kilka kroków za nią. Wnętrze mogło stanowić dekorację do filmu z życia wyż­szych sfer. Lśniące parkiety, stare, bardzo cenne dywany, antyki. Kominek z przepięknym zegarem. Na maleńkim stoliku waza pełna herbacianych róż. Mężczyzna – beczułkowaty, łysawy, dobiegał sześćdziesiątki. Doskonale jednak współgrał z wytwornym wnętrzem. Jak dziewiętnastowieczny sztych, empirowe biurko, Czy nawet chińska waza zapewne z epoki Ming. Dziewczyna stanowiła dysonans. – To ja znikam – rzuciła. Kopnęła plecak z książkami i zamknęła za sobą drzwi łazienki. – Naszykowałem ci sól jaśminową. Nie spiesz się, poczekam… Z lubością zanurzyła się w ogromnej, pełnej piany wannie. Bawiła się przelewając między rękami strumienie wody. Czytaj Dalej »

Czesc. Nazywam sie Magda, mam 16 lat. Chcial Czytaj Dalej »

W tym roku we wtorki lekcje mam straszliwe: chemia, fizyka, biologia i jeszcze kilka takich beznadziejnych. Jakby przynajmniej dyrektorka złośliwie ułożyła plan. Rada pedagogiczna była wczoraj, w poniedziałek, więc dzisiaj mogłem ze spokojem ruszyć na wagary. Warszawa ? ot, takie wielkie miasto, tyle rzeczy można tu robić, ale tylko na pozór, bo jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że albo nie ma pieniędzy, albo ma się ich za mało, nawet na głupi bilet MZK. Jasne, zarobki w stolicy wyższe niż gdzie indziej, ale ceny też. A jak się nie pracuje i trzeba płacić więcej, to prosta droga ku temu, by siedzieć w domu, albo przed blokiem na ławeczce, bez papierosa ni piwa w ręku. Mimo wszystko udało mi się wyskrobać oszczędności, pojechałem na Plac Zamkowy, na Starówkę i zaszyłem się w jednej z licznych kawiarni. Było jeszcze wcześnie, bo około dziesiątej, kiedy wchodziłem do lokalu pracowniczka odkurzała jeszcze podłogi, ale szybko skończyła na mój widok i stanęła z uśmiechem za barem. Do ręki wziąłem menu i zacząłem poszukiwania od browaru, ale ceny zwaliły mnie z nóg! Przewracałem strony patrząc na ceny, nie na produkt. Wreszcie znalazłem coś odpowiedniego: lampka wina w przystępnej cenie. Poprosiłem o nią i o papierosy. Barmanka nie gubiąc uśmiechu powiedziała, żebym usiadł, a ona zaraz przyniesie to, co zamówiłem. Usiadłem na krześle, plecak położyłem obok i wyjąłem z niego książkę. Otworzyłem i zacząłem czytać. W międzyczasie dostałem wino i fajki, ale nie zwróciłem na to większej uwagi. Siedziałem tak zaczytany już pewnie godzinę, w końcu stwierdziłem, że czas wyskoczyć do toalety. Wstałem od stolika, podszedłem do drzwi z napisem ?WC?, nacisnąłem klamkę, wszedłem do środka i zamurował mnie. Zobaczyłem pracowniczkę lokalu siedzącą na klozecie i zrobiło mi się niezmiernie głupio. Przeprosiłem, odwróciłem się, chciałem wyjść, ale chwyciła mnie za rękę. – Skoro już tu jesteś, to może pomożesz mi się załatwić? ? Czytaj Dalej »

historie erotyczne