jak codzien obudzilem sie o 5:30 rano… byl 10 lipiec, moje urodziny… w lecie tylko o tej porze dnia dalo sie normalnie pobiegac. spojrzalem na lozko, obok mnie lezala sliczna blondynka. pocalowalem ja w policzek i nie namyslajac sie wypucowalem zabki i wskoczylem w stroj treningowy. wybieglem z domu i biegalem przez ponad godzine. byl chlodno wiec biegalo sie wysmienicie. cala droge myslalem tylko o wczorajszym wieczorze, bylo cudownie, moja dziewczyna byla wspaniala… marząc dobieglem do domu. po cihcu otworzylem drzwi nie chcac obudzic swojego misiaczka ale uslyszalem znajomy oglos odkreconej pod prysznicem wody. nie zdziwilem sie widokiem uchylonych drzwi w lazience, podczas kapieli nigdy ich nie zamykalismy. zajrzalem przez szparke w drzwiach, moim oczom ukazal sie widok dziewczyny opartej o szklana scianke kabiny… jej plecki przylegaly scisle… pomyslalem ze strasznie fajnie bedzie tam wskoczyc. ale drzwi skrzypnely ( cholera dawno mialem je naoliwic:)… X zakrecila wode i uchylila drzwiczki kabiny… teraz juz nie zaslaniala jej zaparowana woda sciana… parzylem na moja slicznotke i zaparlo mi dech… byla sliczna… „chodz do mnie” powiedziala po czym odwrocila sie i znow odkrecilka wode… bylem tak napalony ze zdarzylem zdjac tylko skarpetki, wskoczylem ubany do kabiny…. stala tylem do mnie. pocalowalem jej szyje, byla taka pachnaca… moje rece przejechaly wzdluz jej boczkow i skierowaly sie na brzuszek… byl idealny, ale pamietalem jak bardzo fajnie jest wyzej, calujac jej szyje powoli zaczalem masowac jej piersi. „moze tak bedzie wygodniej” powiedziala i wlala sobie na piersi balsam do kapieli, masowalem jej piersi i bylem wniebowziety, czylem jak jej sutki twardnieja, nagle odwrocila glowe w bok, spojrzalem w jej oczy a ona pocalowala mnie delikatnie… calowala wspaniale… zawsze to powtarzalem. odwrocila sie przodem do mnie i obejmujac mnie rekami za szyje pocalowala mnie znow… wsunela delikatnie swoj mieciutki jezyczek do ust, nie patrzac na książkowe zasady calowania najbardziej lubilismy „salatke”, jezyczki piescily sie wspolnie a nie na zmiane:) jej rece zjechaly nizej, zdjela moja koszulke… w zasadzie nie bylo to proste, jak ktos zdejmowal kiedys z siebie mokra koszulke to wie o co chodzi. teraz ona zaczela calowac moja szyje… powoli zjezdzajac ustami coraz nizej… musiala spojrzec w dol bo zobaczyla chyba co dzieje sie z moimi spodenkami… „ojejq, co my tu mamy” powiedziala i sciagnela mi spodenki… teraz stalem juz tylko w luzne boskerki w ptaszka Tweety… ktore przybraly bardzo dziwny ksztalt:) dotknela mnie reka, bylem tak bardzo podniecony ze nie moglem nic powiedziec… wtedy ona slizgnela jezykiem po mokrym materiale z ktorych owe bokserki byly…. swiat zawirowal mi w oczach… X nigdy nie chciala sprobowac francuskiego w te strone. sciagnela sprawnym ruchem Tweety’ego… wziela w reke mojego przyjaciela i zaczela nim poruszac i piesic go, bylem w siodmym niebie, spojrzalem w dol a ona wlasnie otwierala usta zeby to zrobic,,, i polizala go… to bylo niesmowite… ciarki przezzly mi po plecach, czulem ze jestem tak napiety ze zaraz przwroce kabine… X wziela go do ust… zaczela ruszac glowa w obie strony, czulem sie tak jakbysmy sie kochali, zapomnialem o wszystkim, na szczscie X znala moje cialo i wiedziala ze zbliza sie koniec, wyjela go wiec z ust i wstala, pocalowala mnie dalej mnie masujac, wtedy nie wytrzymalem i strzelilem, wszystko wyplynelo na jej brzuch, bo stala bardzo bliziutko mnie. zamknalem oczy i rozkoszowalem sie… kiedy juz wszysto sie skonczylo otworzylem oczy. s X stala przede mna i patrzyla mi w oczy, usniechnalem sie do niej, ona do mnie… i przytulila mnieza szyje… tak lubilem najbardziej. i uslyszalem tylko cichy szept do ucha: „wszystkiego najlepszego z okazji urodzin kochanie”

Tagi: Blogowe Opowiadania, dziewice, dziewictwo, Erotyki, Fantazje Erotyczne, malolaty, Nastolatki, obciaganie, Opowiadania Erotyczne, ruchanie, seks opowiadania, Seks Oralny, walenie
Najlepsze opowiadania:
Skomentuj