- Lubisz winogrona? – usłyszała, rozpraszający jej rozważania, szept Dracona przy lewym uchu.
Pewnie plotka rozeszła się po szkole – pomyślała, a na głos oświadczyła:
- Tak, lubię – i podejrzliwie popatrzyła na młodzieńca.
Draco uśmiechnął się do niej zalotnie, niemal drapieżnie, przesunął sobie krzesło i usiadł bardzo blisko dziewczyny.
- W takim razie się poczęstuj – wymruczał prosto do jej ucha i zbliżył do ust Hermiony, dorodne ciemne grono.
Kobieta zamrugała, ze zdziwienia, powiekami, ale posłusznie rozchyliła wargi. Winogrono było soczyste i słodkie, jednym słowem pyszne.
- Smakowało ci?- zapytał cicho Draco.
- Tak – odpowiedziała niepewnie.
Uśmiechnął się i pocałował ją, stanowczo rozchylając jej usta językiem.
- Masz rację – poczuła na uchu ciepły oddech mężczyzny. – Wyborne.
Następnie złożył na jej ustach niemal niewinny pocałunek. Była zdziwiona jego delikatnością. Spojrzał jej w oczy i pogłaskał po policzku. Wtuliła twarz w jego dłoń i spojrzała na niego spod przymrużonych powiek. Musiała przyznać, że to sprawiało jej przyjemność.
Draco zsunął dłoń na jej szyję:
- Jesteś tak słodka, że chyba nie dam ci zasnąć przez całą noc – wyszeptał jej do ucha i delikatnie je ugryzł.
Hermiona doważyła się śmiało spojrzeć Malfoyowi w oczy. W odpowiedzi mężczyzna uśmiechnął się i gorąco ją pocałował. Kobieta coraz mniej bała się wspólnej nocy z Draconem, ale nadal odczuwała psychiczny dyskomfort. Po pierwsze dlatego, że czuła się nie fair zatajając prawdę osobie, po drugie dlatego, że mężczyzną z którym miała wylądować w łóżku był jej zagorzałym wrogiem z lat szkolnych.
Spuściła wzrok i przygryzła wargę.
Kurczę, Herm, przestań tak myśleć bo wylecisz z tej roboty szybciej niż zdążysz powiedzieć słowo MAG – pomyślała ze złością jednak myśli o dyskomforcie nadal nie chciały odejść.
- Coś nie tak? – Draco źle zrozumiał jej reakcję i pomyślał, że być może pocałował ją zbyt natarczywie.
- To nie twoja wina. To ja, przepraszam… – Hermiona poczuła się nagle całkowicie bezsilna i postanowiła się zdać na łaskę losu, i nie rozważać wszystkich za i przeciw. To ją tylko psychicznie wykańczało.
Mężczyzna spojrzał na nią uważnie.
- Jeśli nie chcesz.. – zaczął powoli.
- Nie, nie.. – przerwała mu szybko dziewczyna – To znaczy… Wszystko w porządku. Chcę – dodała spokojniej
Draco ucieszył się w duchu, bo chociaż postanowił być wyrozumiały, nie uśmiechała mu się rezygnacja z Marabeth i odkładanie ich miłosnego zbliżenia na dzień kolejny. Ale, żeby okazać jej troskę, jeszcze raz, z powagą, zajrzał w ciemne oczy kurtyzany.
- Wszystko będzie dobrze – powiedział cicho.
- Wiem… – Hermiona sama zdziwiła się swoją odpowiedzią. Skąd niby miała wiedzieć jak będzie? Kogo jak kogo, ale Malfoya nigdy do słownych by nie zaliczyła. Czuła jednak, że to prawda. Malfoy jakby na potwierdzenie swoich słów pocałował ją delikatnie w usta. Oddała pocałunek i mocno objęła mężczyznę. Próbowała odsunąć od siebie wszelkie niemiłe myśli, a Draco skutecznie jej w tym pomagał za pomocą dłoni, które błądziły delikatnie po jej ciele i ust, które zsunęły się na szyję kobiety. Hermiona zacisnęła mocniej powieki i cicho westchnęła. Coraz bardziej chciała tego zbliżenia, była w końcu młodą kobietą i jej ciało miało swoje potrzeby. I nie tylko ciało – ona potrzebowała realnej bliskości drugiej osoby, a Draco był w tej chwili tak czuły, że roztapiała się pod wpływem jego pieszczot.
Mężczyzna wstał, podniósł swoją podopieczną i zniósł ją na rękach do sypialni
Gdyby Hermionie chciało się oglądać pomieszczenie, doceniłaby, że jest urządzone z wyrafinowanym gustem. Ogromne, dębowe łóżko było przykryte ciemnozieloną satynową pościelą, która wspaniale współgrała z bardzo jasnym, stonowanym fioletem ścian. W oknach wisiały ciężkie, ciemnozielone welurowe zasłony ze srebrnymi lamówkami. Całości dopełniał biały sufit, dębowa podłoga i niewielka szafka przy łożu, także z dębiny. Ale Hermiona była zajęta czymś zupełnie innym i w tej chwili jej zmysły zarejestrowały tylko to, że łóżko w sypialni musi być wygodne.
Draco postawił Marabeth ostrożnie na podłodze, a ona objęła go mocno, przyciągnęła do siebie, wspięła się na palce i odnalazła wargami jego usta. Mile zaskoczony mężczyzna oddał jej pocałunek, a po chwili delikatnie ją od siebie odsunął. Powoli zaczął zdejmować z niej ubranie, a Hermiona, mimo własnej nieśmiałości, pomagała mu i to nie tylko ze swoją garderobą. Gdy byli zupełnie nadzy, pchnął ją delikatnie w kierunku łóżka, a ona dała się pokierować. Draco ułożył ją w chłodnej, satynowej pościeli i popatrzył z uznaniem na zgrabne ciało kobiety. Znowu wróciła irytująca myśl, że skądś ją zna, ale szybko otrząsnął się z niepotrzebnych w tej chwili rozważań. Hermiona coraz bardziej pragnęła się z nim kochać, bo delikatność i wyrozumiałość mężczyzny powolutku rozbudziły w niej zaufanie i dawno nie zaspokajane potrzeby fizycznej bliskości z kimś wyjątkowym. Ku swojemu zdziwieniu nie zatęskniła za Wiktorem. Wyciągnęła ręce do swojego kochanka, a on ujął jej dłonie i lekko się do uśmiechnął. Zaskoczył ją; nie położył się na niej, ale obok i stanowczo przyciągnął kurtyzanę do siebie. Przez chwile patrzył jej gębko w oczy, by później złożyć na jej ustach delikatny pocałunek.
- Jesteś śliczna – wyszeptał odrywając wargi od jej ust i ponownie zaglądając jej orzechowe oczy. Hermiona uśmiechnęła się leciutko na te słowa i odważyła się pocałować swego kochanka. Tym razem pocałunek był bardziej namiętny od tego podarowanego jej przez Dracona.
Obydwoje napawali się ciepłem drugiej osoby, miękkością warg, smakiem i zapachem. Dłoń Dracona błądziła po plecach Hermiony, a ona zarzuciła nogę na jego biodro i przylgnęła do silnego, twardego ciała mężczyzny. Powolutku odsunął ją od siebie i pocałował zagłębienie szyi. Westchnęła cicho, w suwając palce w jego włosy.
Malfoy czuł się dziwnie. Chciał robić wszystko powoli, delikatnie, niemal z namaszczeniem. Nigdy wcześniej nie odczuwał takiej potrzeby. Teraz chciał zdobyć pełne zaufanie kobiety, nie zależało mu jedynie na zaspokojeniu swoich pragnień. Chciał nie tylko brać, ale przede wszystkim dawać. Pachniała czystością, szałwią i aloesem.
Pieścił dłonią jej spore, matczyne piersi całował ramiona kochanki. Był tak czuły, że Hermiona nie mogła powstrzymać się od cichutkich jęków i westchnień, a on chłonął każdy dźwięk, każde drgnienie jej ciała, jej zapach i smak.
- Bardzo cię pragnę – wyszeptał jej do ucha.
- Ja ciebie też – z zaskoczeniem usłyszała własny, przytłumiony głos. Ale taka była prawda. Pragnęła go. Pragnęła bardzo mocno. Potrzebowała czyjejś bliskości, czyjegoś ciepła, a on to wszystko jej dawał.
Pchnął ją lekko na plecy i pochylił się nad nią, pieszcząc wargami jej szyję. Wyciągnęła ręce i przesunęła palcami po jego klatce piersiowej i brzuchu. Odsunął jej dłonie z cichym jękiem. Nie pozwolił więcej się dotykać. Przycisnął ręce kobiety do pościeli i całował każdy cal rozpalonej skóry. Hermiona zacisnęła powieki. Miała wrażenie, że za chwilę zemdleje z rozkoszy. Jego wargi były miękkie i ciepłe, a zmysłowe pieszczoty języka doprowadziły ją do głośniejszych jęków. Prawie krzyknęła gdy delikatnie pocałował jej najintymniejsze miejsce. Nie mogła powstrzymać ani cichego szlochu, ani bezwolnych ruchów bioder, kiedy ją tak pieścił.
Draco nie mógł dłużej znieść pożądania które czuł. Pragnął jej tak do bólu. Była taka naturalna i słodka.
Ułożył się na niej i posiadł ją. Zrobił to trochę gwałtowniej niż zamierzał, ale Hermiona nie poczuła bólu. Była zbyt podniecona. Krzyknęła cicho i oplotła go ramionami i udami. Kochał ją namiętnie. Wtulił twarz w jej miękkie czarne włosy i głośno jęczał, a kiedy doszedł na szczyt, omal się nie rozpłakał. Oddychał ciężko i ostatkiem sił zsunął się z kobiety i mocno ją do siebie przytulił. Przylgnęła do niego i słuchała mocnych uderzeń jego serca.
- Przepraszam – wyszeptał. – Chciałem być delikatny.
Popatrzyła na niego ze zdziwieniem. Nie sprawił jej ani odrobiny przykrości.
- Ale przecież było mi z tobą bardzo dobrze. Nie przepraszaj – pocałowała go delikatnie w policzek.
- Mimo wszystko… Chciałem, żebyś osiągnęła spełnienie, przepraszam…
Zarumieniła się lekko i pocałowała go jeszcze raz.
- Było mi cudownie i nie chcę żebyś przepraszał – w odpowiedzi przygarnął ją mocniej.

Tagi: Fantazje Erotyczne, gimnazjalistki, lechtaczka, lizanie cipki, malolaty, Masturbacja, minetka, moj pierwszy raz, nastoletnie, Ostre Opowiadania, robienie laski, robienie loda, seks opowiadania, walenie, wytrysk spermy
Najlepsze opowiadania:
Skomentuj